Pojawiły się ostatni ciekawe inicjatywy spółdzielni wydawniczych, które zbierają potencjalnych inwestorów i ich pieniądze, aby wydać i wypromować jakaś pozycja literacką. Wychodzą one z założenia, że warto zainwestować w wydanie książki, która w niedługim czasie może okazać się hitem wydawniczym i osiągnąć sukces przynosząc zysk inwestorowi z nakładu w wydawnictwo. Korzystają one z internetu do zebrania inwestorów zainteresowanych taka forma inwestowania w wydawnictwo i po zebraniu odpowiedniej kwoty wydają książkę i ja promują dystrybuują działając jak oficyna wydawnicza. Inicjatywa jest ciekawa i się chwali, bo jest to coś nowego na rynku wydawnictw. Młody autor może w takim systemie znaleźć osoby, które uwierzą w jego twórczość i wesprą go finansowo w wydaniu książki. Taka spółdzielnia, działająca jak wydawnictwo zawsze skorzysta, bo koszty poprawy redakcyjnej, składu, publikacji i druku są wliczone w koszt inwestycji i pokryją koszty jej działania. Oczywiście zależy im na promocji wydawnictwa i osiągnięciu sukcesu, ryzyko ich jest dużo mniejsze. Czy ten system się sprawdzi czas pokaże i doświadczenia pokaże. Jeżeli macie jakieś doświadczenia z takimi systemami proszę o komentarz.
Branża wydawnicza będzie w najbliższych latach ciągle przystosowywać się do faktu, że wydawnictwo nie oznacza tylko w druku na papierze, ale również w internecie. Drukowane gazety w formie papierowej prawdopodobnie nigdy nie zostaną totalnie zastąpione wersjami elektronicznymi. Znaczenie gazet papierowych maleje, coraz to bardziej popularne są newsy internetowe, dedykowane blogi. Wydawcy książek dostosowują się do warunków by skutecznie zaistnieć także w internecie i tam wydawać. Ale Internet jest dużo bardziej konkurencyjnym rynkiem niż ten, do którego wydawcy przywykli i transformacja będzie trwała dłużej, ale jest nieunikniona.
Klasyczne wydawnictwa starają się ogarnąć internet od strony sprzedażowej, czyli dystrybucji przez internet. Prawie wszystkie zwłaszcza te duże, mają już swoje sklepy internetowe, istnieją w sieci. Powoli wydawnictwa uświadamiają sobie, że zmiany muszą nastąpić na tle konwencjonalnego wydawniczego modelu, który do tej pory skupiał się na produkcie drukowanym.
Jesteś autorem prozy, poezji, eseistyka i myślisz o wydaniu i zarobieniu na tym dziele? Wszystko jest gotowe w wordzie ze spisem treści i ilustracjami oraz poprawionym redakcyjnie tekst. Chcesz to wydać? Czy wiesz, jaki są opcje i możliwości? Zanim znajdziesz klasycznego wydawcę, oficynce, która wydrukuje i wypromuje i rozprowadzi książkę musisz sobie zdać sprawę z ograniczeń czasowych. Wydawca czy znana oficyna ma takich propozycji jak twoja masę. Jeżeli wyślesz tekst, musisz przygotować się na długie oczekiwanie na jakąkolwiek odpowiedź. Jakikolwiek oddźwięk trwa miesiącami, bo oficyna czy wydawca bazuje na renomie redaktora naczelnego, czy sprawdzonych recenzentów. Nawet pracując pełną para mina miesiące zanim przeczytają wszystkie teksty i podejmą decyzją. To dopiero początek męczarni …
Jestem ciekaw ile was kosztuje wydanie książki – jako procentowy udział. Jest suma kosztu stałego, który się dzieli miedzy ilości egzemplarzy, który pokrywa koszty wydawcy książki. Jest tez koszt zmienny wydania. Ciekaw jestem czy to liczyliście procentowo. Ile z ceny detalicznej to koszt wydawnictwa?
Panującym przekonaniem jest wrażenie, że cykl wydawniczy trwający poniżej 3 miesięcy to sukces i szybka publikacja książki. Jest tak, dlatego, że klasyczny proces wydawniczy stał się na tle skomplikowany, że opanowali go ludzie dokonujący kolejnych profesjonalnych korekt. Forma publikacji książki jako druk utrudniła życie autorowi, bo musi to przekazać profesjonalnemu wydawnictwu, które dokona wydania książki - składu, przygotuje książkę do druku. Książka zrobiona w pliku MS Word, czy PDF ze spisem treści czy nawet obrazkami do niczego się nie nadaje.
Fakt faktem w chwili obecnej wiele, a za chwile większość ludzi będzie kupować książki online. Gdzie forma wydania, grubość okładki, papier i czcionka nie ma znaczenia do podjęcia decyzji. To, co jest interesujące to treść i przekaż, a forma przestaje mieć znaczenie. Czy klasyczne wydawnictwa tracą powoli rację bytu? Ludzie interesuje treść i przekaz a nie forma składu i papier, na którym jest wydrukowane i wydane?