BACKPEN|COM > Katalog > Literatura piękna (193) > Beletrystyka (139) > Fantastyka (6) > Autobusowe opowiadania #1

Autobusowe opowiadania #1

7.00 PLN

Tytuł:
Autobusowe opowiadania #1
Autor:
Język:
Polski
Liczba stron:
61
Edycja:
1
ISBN:
Rozmiar/Format:
376.31 kB / PDF
Jak działa BackPen?

BackPen.com to niezależna, otwarta platforma wydawnicza, na której każdy może publikować i promować swoją twórczość w celu jej sprzedaży.

Zobacz więcej



 
Opis:

Zbiór różnych krótkich opowiadań, snutych w autobusie gdy świat jeszcze nie do końca się obudził, a już do pracy musi jechać. Spotkać można schizofreniczne programy, anioły, diabły, postacie z dzieciństwa i inne rzeczy którym w jakiś sposób udało się prześlizgnąć z nocnych majaków do naszego świata.

Losowy cytat

W tym domu było zdecydowanie coś nie tak, przez pierwsze kilka
tygodni od przeprowadzki niby wszystko było ok, ale ostatni tydzień to jakiś
koszmar. Sprawdziła dokładnie zamki, alarm i kamery, nikt poza nią do domu
nie wchodził. Właściwie należałoby powiedzieć: nikt żywy poza nią do domu
nie wchodził. Bo na kilku nagraniach widać jak książka sama unosi się w
powietrzu, jakby ktoś ją czytał. Nocne odgłosy osoby krzątającej się w kuchni
lub salonie, no i jeszcze dzisiaj ten napis na lustrze. Zamknęła oczy i starała się zasnąć, po kilku minutach starania zostały nagrodzone.
Ranek podstępnie wsadzał swoje słoneczne paluchy w oczy śpiącej
kobiety, budzik oczywiście nie zadzwonił bo roztrzęsiona wczorajszymi
zdarzeniami zapomniała go nastawić. Dobrze że do pracy nie miała daleko,
zerwała się z łóżka i zaczęła się pośpiesznie przebierać. Właśnie zrzuciła z siebie pidżamę i ruszała w kierunku komody z bielizną gdy nagle szuflada sama się wysunęła i wyfrunął z niej stanik. Biustonosz zaczął sobie jakby nigdy nic lecieć w jej kierunku zupełnie jakby ktoś go niósł, krzyknęła zaskoczona, po czym zadziałał instynkt przekazywany z matki na córkę: zasłoniła obiema rękoma piersi. Stanik zatrzymał się około 40 cm od niej i czekał, sięgnęła po niego niepewnie, po czym szybko go włożyła. Z komody wyskoczyły figi, instynkt znowu zadziałał bezbłędnie, zasłoniła "dół". "Pieprzony podglądacz ! Czekaj już ja ci pokaże" - pomyślała po czym szybko dokończyła poranną toaletę i pojechała do pracy. Postanowiła znaleźć kogoś kto rozwiąże jej problem... ksiądz ! W końcu od tego są...

Opinie